
Autor: Adrian Bednarek
Tytuł: Stella.Pragnienie wolności
Data premiery: 03.03.2025
Wydawnictwo: Zaczytani
Liczba stron: 402
Gatunek: thriller, kryminał
” W każdym z nas drzemie potwór. Niektórym wystarczy krzywe spojrzenie, żeby się obudził…”
Zanim wjedziemy w pełnej krasie w trzeci tom – czyli „Stella. Pragnienie wolności”, muszę ci szybciutko przedstawić, z kim mamy do czynienia. Nie, żebyś mogła się jakoś z nią utożsamić – chyba, że też masz w CV próbę morderstwa, terapię przez mord, i dzieciństwo, którego nie powstydziłby się Freddy Krueger. Ale jednak kontekst trzeba mieć.
Sama Stella tak o sobie mówi:
„..Poczwara zabiła swojego męża, próbowała zabić mnie. Potem w pierdlu zabiła mi mamę, mama wcześniej zabiła tatę, bo z nią sypiał. Widziałam to. Wujek mnie przygarnął i wytresował na produkt, miałam też przyrodnią siostrę, która próbowała mnie zadźgać. Sama ją zadźgałam, choć wcale nie chciałam. Przez to trafiłam do zakładu…”
Zaczynamy od początku, czyli „Narodziny psychopatki” – nomen omen.
Stella. Imię jak z telenoweli. Ale jej życie? To nie jest żadna „Moda na sukces”. To „Breaking Bad” w wersji kobiecej, tylko bez narkotyków – za to z przemocą, traumą i taką ilością emocjonalnego syfu, że nawet Freud by się załamał.
Pierwszy tom to nie jest opowieść o dziewczynie skrzywdzonej przez los. To jest wiwisekcja psychiki, która od dziecka była deptana, łamana, krzywdzona. A mimo to – nie pękła. Nie złamała się w taki klasyczny sposób. Ona się przepoczwarzyła. Zrobiła z siebie broń. A to wszystko za sprawą wujka, który ją nie wychowywał, tylko tresował. I nie, to nie jest metafora. To jest dosłowne. On z niej zrobił narzędzie. Stella nie dorastała – ona gnila. I nikt nie podał jej ręki.
Drugi tom, czyli „Pragnienie zemsty” – i o matko, jak bardzo ta dziewczyna potrzebuje terapii, a nie brzytwy.
Zemsta. No przecież wiadomo, że będzie. Ale to nie jest klasyczne „zrobiłaś mi krzywdę, teraz zginiesz”. To jest wielopiętrowy plan zemsty na świecie. Bo Stella nie ma już złudzeń. Ona nie chce tylko ukarać winnych. Ona chce mieć kontrolę. Nad każdym. Nad wszystkim. To już nie jest dziewczyna. To jest potwór, którego nikt nie zabił, a który sam nauczył się chodzić w ludzkiej skórze.
I znowu – to, co przeraża, to że ty to czujesz. Że ty ją rozumiesz. Że jesteś w stanie jej przyklasnąć. Bo Bednarek tak to pisze, że moralność przestaje mieć znaczenie. Tu się liczy tylko jedno: przetrwanie. A Stella nie ma już sumienia. Ma instynkt.
Robi się niebezpiecznie. Bo Stella zaczyna oddychać. Niechętnie, boleśnie, ale jednak. To już nie ofiara, to kobieta. Z ranami, z bliznami, z jadem pod językiem. Kobieta, która ma plan. Która przestaje się bać. I nie – nie staje się nagle Wonder Woman z traumatycznym origin story. To nadal dziewczyna, która nie zna miłości, nie ufa nikomu, a empatia to dla niej słowo z obcego języka.
A potem wchodzimy w trzeci tom, „Pragnienie wolności” – i tu już nie ma zmiłuj.
Już sama koncepcja – Stella zamknięta w psychiatryku – brzmi jak zapowiedź solidnej jatki. I faktycznie, nim się człowiek obejrzy, już siedzi razem z nią w tej celi z moczem na ścianach, słucha bredzących pacjentów i czuje, że za chwilę dostanie ataku paniki. Atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić nożem i wciskać między kartki jako zakładkę.
A Stella? Stella nie traci formy. To nie jest biedna, złamana dziewczynka szukająca ratunku. To jadowity gad, który nauczył się udawać człowieka. Jej myśli są ciemniejsze niż środek nocy w lesie. Każde zdanie, które wypowiada, jest jak test: „Czy uwierzysz mi? Czy dasz się podejść? A może jesteś następnym na mojej liście?”.
Wolność? Wolność to mit. Ale zemsta? Zemsta to realny plan dnia.
Stella nie ma już żadnych złudzeń. Wie, że nie ma happy endów. Wie, że ludzie to ścierwa. I wie, że jej jedynym paliwem jest nienawiść. Bo teraz Stella nie działa na impulsie. Teraz ona planuje. Obserwuje. Kombinuje. A czytelnik siedzi i myśli: co ona odwali tym razem?
I nie oszukujmy się – robota Bednarka to nie jest psychologiczna bajka z morałem. On nie mówi: „Zobaczcie, jaka krzywda jej się stała, teraz będzie odkupienie”. Nie. On mówi: „Popatrz na nią. Patrz, jak się mści. I nie waż się odwracać wzroku.”
Ucieczka z psychiatryka – reborn mode ON
Bednarek nie owija w bawełnę – Stella spiernicza z psychiatryka, bo dla niej to nie miejsce leczenia, tylko pieprzona klatka bez klucza. I jakimś cudem – nie pytaj jak, nie pytaj czemu – udaje jej się stamtąd wydostać.
Trafia do Warszawy. Miasto jak miasto – pełne szumowin, bólu i ludzi, którzy bardziej przypominają cienie. A wśród nich on – IGOR. Męska dziwka z sercem większym niż ego Zbigniewa Stonogi. Chłopak, który z jednej strony potrafi wypruć sobie flaki za kasę, a z drugiej – daje Stelli coś, czego nie dał jej nikt inny. Bliskość. Czułość. Miłość.
I tak, wiem jak to brzmi – jak wstęp do jakiegoś romansidła klasy C z TVP Kobieta. Ale spokojnie. To nadal Bednarek. Więc wiedz, że jeśli coś się dobrze układa, to tylko po to, żeby zaraz eksplodowało ci między oczami.
Bo wtedy znów pojawia się doktor, który postanowił zagrać w grę pt. „Kto pierwszy złamie Stellę”.
I w tym momencie Stella przestaje być człowiekiem.
Tu się kończą jakieś romantyczne mrzonki o normalnym życiu. Stella znów zakłada swoje emocjonalne zbroje, ale tym razem nie idzie na oślep. Nie biega z brzytwą jak nastolatka na amfetaminie. Teraz to chłodna, zimna, piekielnie inteligentna suka z planem.
Stella latami goniła swoje demony, wypruwała flaki, rozrywała ludzi na strzępy, wierząc, że jak w końcu dorwie źródło bólu, to znajdzie ulgę. Ale prawda jest taka, że ulgę przyniosła jej dopiero miłość. I tu autor pokazuje, że najbardziej popieprzona, najbardziej skrzywdzona dziewczyna na świecie też zasługuje na uczucia. I że czasem wystarczy ich kropelka, żeby rozpuścić ocean nienawiści.
Bo nagle Stella zaczyna się kruszyć.
Już nie tylko zabija, już nie tylko ucieka, już nie tylko planuje. Ona tęskni. I nie, nie za wujkiem-oprawcą. Tęskni za człowiekiem, który dał jej przez chwilę poczucie, że może być kimś więcej niż tylko narzędziem zbrodni. Cytując:
„Tęskniła za nim każdego samotnego dnia. Kiedyś własne towarzystwo najbardziej jej odpowiadało, teraz wyniszczało.”
No i masz. Po dwóch tomach rzezi, mamy Stelę, która zaczyna rozumieć, że samotność wcale nie jest wolnością. Że zemsta to spirala, a nie wyjście awaryjne. Że miłość może nie uleczyć, ale może przynajmniej przestać cię dobijać.
I właśnie dlatego „Pragnienie wolności” to nie jest książka o zemście. To książka o tym, że nawet najtwardszy morderca może mieć w środku dziecko, które tylko chciało, żeby ktoś je przytulił i nie zginął pięć minut później.
Stella zaczyna rozumieć, że:
„…latami szukała zemsty, nie rozumiejąc, że do pogodzenia się z przeszłością potrzeba tylko czystej miłości. To ona zabijała nienawiść.”
Zakończenie? Ty nic nie wiesz, Jonie Snow.
Bo kiedy myślisz, że to już koniec, że Stella może wreszcie odetchnąć, Bednarek odpala bombę. BOOM. Fabularny twist, który nie tylko rozwala konstrukcję, ale też rozpieprza ci w głowie całe „wiem, do czego to zmierza”.
Nie wiesz. Nie masz pojęcia. Bo Stella to nie bohaterka z podręcznika. Ona nie idzie utartym schematem. Ona pali te schematy żywcem i sypie popiół na trupy.
I Bednarek to widzi. On nie pisze tej historii, żebyś się zachwycała brutalnością. On pisze ją po to, żeby ci pokazać, że za każdą potwornością stoi człowiek. Że nawet Stella – ta królowa przemocy – miała w sobie coś więcej niż tylko nienawiść. I że to coś ją w końcu zabiło. Albo – kto wie – ocaliło.
To, co miało być katharsis przez przemoc, kończy się pytaniem: czy wolność to coś, co się zdobywa brzytwą, czy może jednak przez odpuszczenie?
Bo to nie jest już historia o zemście. To historia o poświęceniu, o zatrzymaniu koła przemocy, o tym, że nawet jeśli twoje życie to nieustanna jatka, to możesz zbudować coś innego. Inny świat.
To nie jest książka, która kończy się happy endem. Ale kończy się jakąś nadzieją. Krwawą, brudną, zmęczoną – ale nadzieją.
Więc co? Warto? K*rwa, jasne, że warto.
I na koniec podrzucam Ci muzykę, do której pisałam i która wkleja mi się tutaj bardzo. I tak jak Stella zakładam słuchawki na uszy i zapętlam utwór.
Ruelle – Madness
https://www.youtube.com/watch?v=BnSkt6V3qF0
Odkryj więcej z Zbrodnie na widelcu
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
