Recenzje

„Chandra” – Mieszko Sujak

Autor: Mieszko Sujak
Tytuł: Chandra

Data premiery: 16.12.2025
Wydawnictwo:Wydawnictwo AlterNatywne
Liczba stron: 525
Gatunek: thriller psychologiczny

„Od początku mojego pobytu tutaj odpychałam od siebie myślenie o świecie zewnętrznym. Założyłam, że łatwiej będzie mi przetrwać w tej piwnicy jako więzień bez bagażu.”

Gdyby ktoś zapytał, o czym jest „Chandra”, najuczciwsza odpowiedź brzmiałaby: o tym, jak cienka jest granica między tym, co zewnętrzne, a tym, co rozgrywa się w człowieku, i jak łatwo ta druga przestrzeń potrafi nas pochłonąć.

Bo porwanie Idy Kocowskiej, od którego zaczyna się ta historia, nie jest wcale jej istotą. Jest zdarzeniem inicjującym, brutalnym przecięciem zwyczajności, ale prawdziwa opowieść rozwija się gdzie indziej – w głowie dziewczyny, która zostaje zamknięta nie tylko w piwnicy, lecz także w sobie samej.

Ida przed tym jednym dniem była kimś, kogo można by określić jako „zwyczajną” studentką we Wrocławiu, funkcjonującą w relacji z Krystianem, w której więcej było wahań niż pewności. Nic w jej życiu nie zapowiadało katastrofy, a jednak właśnie ta zwyczajność sprawia, że moment jej zniknięcia nabiera szczególnego ciężaru. Nie mamy tu bowiem do czynienia z postacią zbudowaną na wyjątkowości, lecz z kimś, kto mógłby być każdym.

Zostaje napadnięta. Uprowadzona. Budzi się w zamkniętej przestrzeni, która z początku jest jedynie fizycznym ograniczeniem, lecz bardzo szybko przekształca się w coś znacznie bardziej złożonego, w środowisko, które wymusza konfrontację z tym, co dotąd można było ignorować.

I tu zaczyna się właściwa gra.


Autor prowadzi narrację w sposób, który nie tyle porządkuje wydarzenia, ile je rozprasza. Czas ulega rozszczepieniu – przeszłość i teraźniejszość przeplatają się, powracają, cofają, czasem niemal bez ostrzeżenia zmieniając punkt odniesienia. Czytelnik porusza się między scenami sprzed porwania a tymi, które rozgrywają się już po nim, między światem poszukiwań a zamkniętą, pulsującą napięciem przestrzenią Idy.

Nie jest to konstrukcja wygodna. I nie ma taką być.

Bo dezorientacja, która pojawia się momentami podczas lektury, nie wynika wyłącznie z formy, jest odbiciem stanu bohaterki, jej sposobu postrzegania rzeczywistości, która traci ciągłość i przestaje układać się w logiczny porządek.


Równolegle do doświadczenia Idy rozwija się śledztwo. Komisarz Grawelski zbiera fakty, rekonstruuje zdarzenia, próbuje narzucić chaosowi formę. Julka – przyjaciółka – działa bardziej intuicyjnie, napędzana emocją, niezgodą na brak odpowiedzi. Ojciec natomiast porusza się gdzieś pomiędzy tymi dwoma światami, rozdarty między potrzebą działania a bezradnością.

Te trzy perspektywy nie konkurują ze sobą. One się uzupełniają. A jednak żadna z nich nie daje pełnego obrazu.


Najbardziej niepokojące w tej historii jest to, że Ida nie pozostaje bierna. Jej walka nie ma jednak charakteru fizycznego. To nie jest opowieść o próbie ucieczki rozumianej wprost. To jest proces, który rozgrywa się na poziomie myśli – powolne, ostrożne zbliżanie się do człowieka, który ją więzi.

Próba zrozumienia go. Wejścia w jego sposób postrzegania świata. Znalezienia w nim choćby śladu, który można wykorzystać.

To strategia niebezpieczna, bo wymaga przekroczenia granicy, tej samej, która oddziela obserwację od uczestnictwa. W pewnym momencie przestaje być jasne, gdzie kończy się analiza, a zaczyna adaptacja.

I właśnie w tym miejscu Chandra odsłania swoje właściwe oblicze.


„Ojciec zawsze powtarzał mi, że ciało trzeba traktować jak konia – gdy nie będzie się ruszać, zacznie fiksować.”

To zdanie brzmi jak coś zasłyszanego mimochodem, lecz w kontekście powieści staje się niemal zasadą. Unieruchomienie – czy to fizyczne, czy psychiczne – prowadzi do tego samego: do zwrócenia się przeciwko sobie.

Sujak bardzo konsekwentnie buduje obraz umysłu jako przestrzeni, która w sytuacji izolacji zaczyna się zamykać, zapętlać, powracać do tych samych wspomnień i lęków. Przeszłość nie jest tu tłem. Jest aktywną siłą, która wpływa na sposób myślenia, podejmowania decyzji, a w końcu – przetrwania.

Trauma nie pojawia się nagle. Ona była tam wcześniej. Porwanie jedynie ją wydobywa.


Język tej powieści jest oszczędny, chwilami wręcz szorstki. Autor unika nadmiaru emocji wyrażonych wprost, pozwalając im wybrzmiewać w niedopowiedzeniach. To wybór świadomy i w dużej mierze trafny. Dzięki temu historia nie popada w patos, nie próbuje wzruszać na siłę.

Ale jednocześnie wymaga skupienia. Bo tu niewiele jest podane wprost. Nie sposób jednak pominąć faktu, że taka konstrukcja ma swoją cenę. Rytm opowieści bywa nierówny. Są fragmenty, które się przeciągają, momenty, w których napięcie rozmywa się w powtarzalności myśli i obserwacji. To nie jest książka dla czytelnika szukającego dynamicznej akcji czy szybkich zwrotów fabularnych.

To książka, która wymaga cierpliwości. I gotowości do wejścia głębiej.

Jednym z najciekawszych elementów pozostaje tło pokoleniowe. Autor rysuje portret ludzi wychowanych w cieniu lat dziewięćdziesiątych, w świecie, który nie zawsze dawał narzędzia do rozumienia własnych emocji, a często uczył raczej ich tłumienia. Te niewypowiedziane doświadczenia powracają tu w najmniej oczekiwanych momentach, wpływając na wybory bohaterów i sposób, w jaki radzą sobie z kryzysem.

To nie jest tylko historia jednostki. To jest historia mechanizmu.


„Chandra” nie oferuje ukojenia. Nie zamyka się w klarownym rozwiązaniu, nie prowadzi do komfortowego wniosku. Pozostawia raczej uczucie lekkiego niepokoju, tego rodzaju, który nie znika wraz z odłożeniem książki, lecz pozostaje gdzieś na granicy myśli.

I być może właśnie to jest jej największą wartością. Nie próbuje być efektowna. Próbuje być prawdziwa.


Dla mnie jest to jedno z tych spotkań z literaturą, które nie pozostawiają czytelnika dokładnie w tym samym miejscu, w którym go zastały.

Bo najtrudniejsze pytania nie padają tu wprost.

Ale wybrzmiewają długo po ostatniej stronie.


Odkryj więcej z Zbrodnie na widelcu

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *