Przepisy kulinarne

Risotto z krewetkami i zielonym groszkiem.

Są takie momenty, kiedy książka kończy się zbyt szybko, a jedyne, co można zrobić, to przynieść jej jeszcze trochę życia do kuchni. „Zabójczy urok Gardy” Grega Krupy zostawił mnie dokładnie w takim stanie: pełną włoskich kadrów, zmysłowych zapachów i półcieni, w których bohaterowie chowają swoje prawdy i kłamstwa. A ponieważ jedną z najpiękniejszych dróg powrotu do literackiego świata jest dobre jedzenie, naturalnym było, że dzisiejsza premiera na blogu – Risotto z krewetkami – jest właśnie hołdem dla tej opowieści.

W powieści smak robi robotę niemal tak samo jak śledztwo; to w nim kryją się tropy, emocje, a czasem odpowiedzi, które trudno znaleźć w dialogach. Garda u Grega Krupy jest pełna światła, ale też mroku, ludzkich namiętności i sekretów wybrzmiewających w przestrzeniach, które aż proszą się o kieliszek białego wina i talerz czegoś, co pachnie morzem. To właśnie w takim klimacie powstał ten przepis – niby prosty, niby klasyczny, ale z charakterem i lekkością, której potrzebuje każdy, kto po intensywnej lekturze ma ochotę usiąść i zanurzyć się w czymś bardziej… kremowym.

Oczywiście, jak zawsze, gotuje Partner w zbrodni, który w roli kuchennego Masterchefa sprawdza się równie dobrze, jak bohaterowie Krupy w prowadzeniu śledztwa. Jego risotto wychodzi tak, jak lubię najbardziej – jedwabiste, gęste, z krewetkami idealnie jędrnymi i odrobinę prowokującymi.

To risotto jest jak dobra powieść: zaczyna się spokojnie, rozwija warstwami, a kończy tak, że człowiek żałuje, że na patelni nie zostało choć pół łyżki więcej.

Składniki (na 2–3 porcje)

  • 200 g ryżu arborio lub carnaroli
  • 600 ml gorącego bulionu warzywnego lub rybnego
  • 200 g krewetek (obranych, surowych )
  • 100 g zielonego groszku (świeżego lub mrożonego)
  • 1 mała cebula lub szalotka
  • 1 ząbek czosnku
  • 50 ml białego wina wytrawnego
  • 1 łyżka masła + 1 łyżka oliwy
  • 40 g startego parmezanu
  • sok z ½ cytryny
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta chilli
  • garść natki pietruszki do podania

Partner w zbrodni w akcji

  1. Bulion – trzyma gorący, bo risotto nie lubi szoku termicznego.
  2. Baza. Na patelni rozgrzewa masło z oliwą, wrzuca drobno posiekaną cebulę i czosnek. Podsmaża, aż zrobią się miękkie i przezroczyste.
  3. Ryż. Wsypuje ryż i miesza, aż stanie się szklisty. Potem wino – nie dużo, akurat tyle, żeby z szelestem wciągnęło aromat i obietnicę.
  4. Cierpliwość. Stopniowo podlewa ryż gorącym bulionem – po chochelce, mieszając powoli, jakby liczył sekundy do włoskiego zachodu słońca.
  5. Groszek. Po około 10 minutach dorzuca zielony groszek, żeby nadać daniu kolor i lekkość.
  6. Krewetki. Gdy ryż jest już miękki, ale wciąż al dente, dodaje krewetki i sok z cytryny. Gotuje jeszcze kilka minut, aż zrobią się różowe i jędrne.
  7. Finalnie. Zdejmuje patelnię z ognia, dorzuca parmezan i ewentualnie jeszcze odrobinę masła. Doprawia solą, pieprzem i zostawia pod przykrywką na chwilę, żeby odpoczęło.
  8. Podanie. Risotto trafia na talerze – posypane świeżą pietruszką i parmezanem. A potem cisza. Bo wszyscy jedzą.

Sekrety Partnera w zbrodni

  • Risotto nie znosi pośpiechu. Mieszaj, cierpliwie dolewaj bulion i pozwól, żeby czas zrobił swoje.
  • Jeśli masz w tle włoską muzykę, a na stole butelkę schłodzonego białego wina – jesteś już nad Gardą.
  • Pamiętaj: idealne risotto to nie ryż w sosie, tylko kremowa fala, która powoli spływa z łyżki.

Kiedy na stole ląduje taka miska risotta, trudno nie pomyśleć o tym, co Greg Krupa robi z czytelnikiem: otula go atmosferą, po czym nagle podaje coś ostrego, mocnego, intensywnego – dokładnie tak, jak robi to chili w tym przepisie. Dobre jedzenie potrzebuje historii, a dobra historia – czasem czegoś, co można zjeść między jednym a drugim rozdziałem.

A po kolacji…

Jeśli więc masz ochotę wrócić do Gardy, ale bez kupowania biletu, ten talerz zrobi to za Ciebie. A jeśli „Zabójczy urok Gardy” jeszcze przed Tobą, to risotto będzie idealnym towarzyszem do wieczoru z książką, winem i lekkim przeczuciem, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

A jeśli jeszcze nie czytałaś mojej recenzji, tej książki, to zaglądnij tutaj:

https://www.zbrodnienawidelcu.pl/zabojczy-urok-gardy-greg-krupa/


Odkryj więcej z Zbrodnie na widelcu

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *